DO ODSŁUCHANIA: Kącik poetycki z uśmiechem :)

„Kącik poetycki z uśmiechem” to takie miejsce na antenie Radia Niepokalanów, w którym mogą Państwo zabawnie i koniecznie wierszem skomentować dany dzień. Wyzwanie polega więc na tym, by napisać krótki wierszyk z dobrym przesłaniem nawiązujący do danego dnia. Pretekstem mogą być imieniny, wspomnienie świętego, święto kościelne lub państwowe, albo takie całkiem nietypowe, jakaś rocznica. Ogranicza nas tylko fantazja.

Wierszyki można przesyłać pod adres: studio@radioniepokalanow.pl

Jeśli Państwo przyłączą się do wspólnej zabawy, może nasz KĄCIK POETYCKI będzie pojawiał się na antenie Radia Niepokalanów częściej?


Jeśli szukacie inspiracji, zachęcamy do odsłuchania „Kącika poetyckiego z uśmiechem” z minionych dni:

23 lutego 2024

Wiersz pani Eli z Głowna

List do wiosny

Kochana wiosno, kalendarz zapowiada, że twój dzien na 21 marca przypada.
Napisałam do Ciebie prośbę z wyprzedzeniem, bo czekam na Ciebie z wielkim utęsknieniem.
Piszę do Ciebie list, moja wiosno miła.
Myślałam o Tobie i bardzo tęskniłam.
Słyszałam, że nadejdziesz, to pytam się kiedy?
Zima już prawie odeszła, więc mamy pół biedy.
Teraz Ciebie czekamy, zapraszamy i pozdrawiamy.
Kiedy już przybędziesz, pięknie powitamy.
Proszę zabierz tylko ptaki, które odleciały.
Smutno nam było bez nich, teraz będą nam śpiewały.
Zabierz ciepły powiew wiatru i promienie słońca.
Wtedy zrobi się jasno, ciepło i kolorowo na łące.
Zaczną się ubarwiać w ogródkach rabaty.
Będą nas cieszyć piękne i pachnące kwiaty.
Znów buchnie zielenią w ogrodach, parkach, lesie.
Usłyszymy śpiew ptaków i echo, co śpiew w dal poniesie.
To wszystko nam przynieś, zwiewna panienko młoda.
Tym czasem pa, czekam, całuję, bądź zdrowa.


20 lutego 2024

Wiersz pana Dominika ze Zgierza

Zimowe wstawanie i Maryi ukazywanie

Luty, gdy wiatrów i mrozów nie daje, sprowadzi rok słotny i nieurodzaje.
Cieszmy się więc bo wiatrów było co nie miara, a może jeszcze coś przymrozić się postara.
Ludomiła budzi o szóstej Siestrzewita a on wstać nie chce bo jeszcze nie świta,
Świtać na razie o tej porze nie będzie bo przecież zimę mamy wszędzie.
Nadal dzień krótszy jest od nocy i od słońca nie uzyskasz dziś pomocy.
Już dawno skończyły się ferie ale jeszcze nie pora jest by jeść mizerię.
Wstaje więc z poczuciem niesprawiedliwości społecznej, ale przecież zima nie będzie trwać wiecznie.

Wtedy usłyszał od swego taty Zenobiusza, żeby swego płaczu już nie wymuszał.
Jak będziemy chodzić wcześniej spać to rano nam będzie łatwiej wstać.
Jeśli chcesz przeczytam Ci fajną bajkę a jak nie to idę na zewnątrz zapalić fajkę.
I za chwilę już opowiadał bajkę o Leonie, czyli lwie który był królem choć nie chodził w koronie.
Gdy tylko bajka się skończyła już kurtka na plecach chłopaka była.
Nie mogę się spóźnić do przedszkola bo to jakby Artur Boruc wpuścił gola.
Amata, Aulus, Eustachy i Euchariusz – oni wszyscy pewnie są tam już.
Na myśl o wspólnej zabawie wpadł niemal w euforię a po drodze usłyszał od taty taką historię:

Dwoje najmłodszych portugalskich dzieci Manuela i Olimpii Marto,
dobrze wiedzieli, że dla Pięknej Pani czyli Maryi cierpieć warto.
Pasąc owce wraz z Łucją w gospodarstwie rodzinnym pomagali,
tego co spotka ich w Cova da Iria na pewno się nie spodziewali.
Chociaż z Matką Bożą osobiście tylko Łucja dos Santos rozmawiała,
to Franciszek wszystko widział a Hiacynta również wszystko słyszała.

Nie tylko innych do odmawiania różańca namawiali,
ale też sami w pełni zalecenia Matki Bożej stosowali.
Zmarli oni jako małe dzieci a ich beatyfikacji i kanonizacji Jan Paweł II dokonał
Kto był w Sanktuarium na Krzeptówkach o obecności ich relikwii się przekonał.
Ważnym owocem objawień fatimskich jest Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca
W czasie ostatniego szóstego objawienia wszyscy obecni ujrzeli słynny Cud Słońca.


19 lutego 2024

Wiersz Mikołaja

Poniedziałek w Wielkim Poście, może się zacząć całkiem znośnie
zwłaszcza gdy z radia głośnika płynie przyjemna muzyka
dobre słowo, i wiersz z rana, dobrą stronę dnia odsłania
imieniny ma Walery, chłopak to jest całkiem szczery
Barabacy zaś zachodzi w głowę, czemu imię ma tak nietypowe
Gdyby zebrać wszystkich razem: Alwarę, Łucję i Biedzisławę
razem z Publiuszem, Proklesem, Józefem i Konradem
a do towarzystwa tego, wrzucić jeszcze Gawina i Jerzego
to mimo braku Leoncjusza, Waleriusza i Tuliusza
mielibyśmy większość znaczną, tych którzy z uwagą baczną
dzisiaj życzeń słuchać będą, od gości, którzy przybędą
będą dzwonić, pisać i życzyć najpiękniej
żeby imieniny przebiegły przyjemniej
zatem my się dołączamy, do życzeń dla Pań i Panów
i życzmy jak najpiękniej od Radia Niepokalanów
i każdemu kto nas słucha, uśmiechu od ucha do ucha.

***

Wiersz Pauliny

W urodziny Kopernika, dobry humor niech nie znika,
Powiedziała do Tuliusza, siostra ojca Leoncjusza,
Łucja było jej na imię, prowadziła mu zakrystię,
gotowała też obiady, chętnie udzielała rady.

Na plebanii posprzątała, w chórze czasem zaśpiewała.
Tuliusz zaś był organistą, w wolnym czasie maszynistą.
Miłość wielką do pociągów, wyniósł z rodzinnego domu.
I dlatego, gdy nie grywał, to pociągiem zawiadywał.

Tego ranka wstał zmartwiony, wielkopostny, zamyślony,
klawisz jeden mu nie dźwięczał, więc naprawiał go i klęczał.
Tak go Łucja zobaczyła, jego miną się strapiła,
więc podeszła z dobrym słowem, by pocieszyć go gotowa.

Dobre słowo zadziałało, uśmiech mały wywołało,
ale klawisz wiąż nie działał, ograć sumy nie pozwalał.
Zawołali więc Konrada, trudna sprawa – ten powiada.
Ale że był bardzo zręczny, to cymbałki parze wręczył.

Pomysł sprytny i skuteczny, choś z pozoru niedorzeczny.
Gdy w melodii C padało, bić w cymbałki należało.
I w ten sposób, wspólną siłą, gra wypadła całkiem miło.
To zachęta dla każdego, być otwartym na drugiego.

Gdy pojawią się problemy, razem łatwiej je niesiemy,
W dwóch łatwiej, we dwóch milej, razem lepiej lecą chwile.
Pamiętajcie więc Kochani, o współpracy z sąsiadami,
W imieniny Marcelego, życzymy wszystkiego dobrego.


16 lutego 2024
Wiersz Pauliny Wysockiej.

„Ballada o uśmiechu”

Luty miesiąc bardzo zmienny, pół zimowy, pół wiosenny.
Gdy mróz w lutym ostro trzyma, tedy już niedługa zima,
Skoro zaś dziś z nieba siąpi, chyba zima nie ustąpi.
Jak przysłowie na dziś rzecze, wiosna raczej się odwlecze.

Gdy pogoda nie rozpieszcza, a wręcz trochę jest złowieszcza,
niech nas nie przeraża plucha, słońce mieszka też w serduchach.
UŚMIECH piękny to kosmetyk, przyzna każdy mi estetyk,
Tańszy jest od elektryki, a rozświetla jak promyki.

Przywdziej dzisiaj go na twarz, pokaż wszystkim że go masz.
I jak mówi nam przysłowie: uśmiech to jest samo zdrowie.
Rozwesela, rozpogadza, człek uśmiechem się odmładza,
duszy rozświetla zamęty, święty chodzi uśmiechnięty.


15 lutego 2024

Wiersz Pauliny Wysockiej. Czyta Malwina Szymańska.

„Pakosława i Hipopotam”

Pakosława, wielka dama, świętuje Dzień Hipopotama.
Z tej okazji rano wstała, do zoo wycieczkę zaplanowała.
Choć jest zimno i deszcz pada, dzień się piękny zapowiada.
Bo Pakosia, dziw nad dziwy, lubi gdy dzień jest płaczliwy.

Chciała zabrać Gliceriusza, lecz ten szuka kapelusza.
Gdy deszcz pada to bez niego nie wychodzi z domu swego.
Zadzwoniła do Andrzeja, lecz rozmowa się nie klei,
Zapukała do Zygfryda, lecz on rady dziś iść nie da.

Więc zmartwiła się Pakosia, do wycieczki brak jej ktosia.
Jednak singla dzień wypada, może to jest dobra rada,
by samemu iść i basta! Wzięła kawę w termos, ciasta,
gdy ją głód tam zacznie dusić, coś przekąsić przecież musi.

Więc panowie, młode damy, dziś wycieczkę polecamy,
Hipopotam oczekuje aż mu ktoś coś podaruje,
i życzenia piękne złoży, na wybiegu się rozłożył.
A jeśli się pośpieszycie, to i Pakosię tam zobaczycie.

***

Wiersz pani Eli z Głowna

Dziś Hipopotam świętuje,
cieszy się więc i raduje.
Ten bohater bajek i wierszy
nie jedyny przecież i nie pierwszy.

Lubi wodę,
lecz nie zważa na urodę.
Nie zważa na dużą wagę .

Niczym się nie upiększa,
a sympatia do hipcia coraz większa.
Choć to nie zgrabna, kolorowa rybka,
każde dziecko lubi sympatycznego niewątpliwie hipka.

Na siłownię i na fitnes nie chodzi,
bo taki wybryk hipciowi nie uchodzi .
Hipcio ceni sobie naturalne piękno.

Jego to wszystko śmieszy i nudzi,
najbardziej ceni sobie empatię do ludzi.
Nie ważne czy skóra szorstka, gruba, szarobura
dla Hipcia najważniejsza jest natura.


13 lutego 2024
Wiersz pana Dominika ze Zgierza

„Ostatkowo – radiowe love”

Zapust smutny, post wesoły, będziesz człeku, cały rok goły.
Dziś jest jeszcze pora na balety bo od jutra koniec! … niestety.
Dziś jest wolno jeść pożywnie a już jutro nie – rzekł Toligniew.
Tylko chleb i woda, kto dziś nie imprezuje temu jutro będzie szkoda.
Stefan narzeczonej przypomina, że skoro jutro idą do kościoła to dziś pójdą do kina

Kastor Kasię wziął w obroty choć do tańca nie miała ochoty,
ale tylko początkowo bo po chwili już wiruje głową.
I postanowiła, ze nie będzie czekać na Walentego by okazać miłość do męża swego
On również Walentynki postanowił przyspieszyć, by bardziej tym świętem się cieszyć.
Tak sobie nawzajem miłość wyznali, że już wkrótce powiększenia rodziny się spodziewali
Julek będzie mu na imię – tak wspólnie ustalili i z przyszłego rodzicielstwa bardzo się cieszyli,

Przypomniała sobie Humbelina, że Post się jutro zaczyna
No i dzwoni do Jordana który tańczył już od rana
Eustochia telefon odebrała chociaż pączka zajadała
I zaprasza już na tańce bo wieczorem będą przebierańce
Przyjdzie do nas też Benigna, nikt nas z domu dziś nie wygna
Pochodzimy, pośpiewamy i na instrumentach coś zagramy
Co nam dadzą to z radością weźmiemy za to, że tak tradycje podtrzymujemy.

Radio głośno nastawione bo już dziś karnawału koniec
Nawet baca Radek to pamięto, że dziś radio ma swe święto.
Słyszymy też od Eulogiusza, który czytał w swym domu Pana Tadeusza:
Oznajmiam dziś każdej i każdemu, że Mickiewicz skończył go pisać 190 lat temu.
Grzegorz z kolei z sentymentem wspomina jak szczęśliwa w 2002 i 14-tym była dla nas zima:
Pamiętam to doskonale jak Małysz i Justyna Kowalczyk zdobyli swe złote olimpijskie medale.


12 lutego 2024
Wiersze Pauliny Wysockiej i Mikołaja Grudzińskiego.

WIERSZYK PAULINY

Na świętego Ludwika, koń na grudzie utyka
Mówi stare przysłowie o dzisiejszej pogodzie.
Wstała Humbelina i spojrzała na syna.
Syn jej był rolnikiem i jeździł ciągnikiem.

Grudy więc mu nie groźne, zwłaszcza że jeździł ostrożnie.
Miał do tego w zwyczaju, co rzadkie jest w tym kraju,
że nie lubił klawiatury, wszystko pisał swoim piórem.
Nosił je stale przy sobie, wszak zawsze przydać się może.

Był do tego optymistą, nie tam żadnym terrorystą,
Sam się często wzruszał, lecz nikogo nie zmuszał.
Na świat parzył z radością, a na niebo z ufnością,
że cokolwiek się stanie, Bóg to ma w swoim planie.

Gdy obudził się rano, zjadł bułeczkę maślaną,
Popił kawą z cynamonem i już w czapce stał przed domem.
Wsiadał na traktora, choć na orkę nie pora.
Dziś wyjedzie na drogi, bo zawód jego ubogi.

Dlatego moi Kochani, gdy w korku przyjdzie Wam stanąć,
pamiętajcie sami, co rolnikom zawdzięczamy.
Ukochani rodacy, dzięki rolników pracy,
Mamy pyszne bułeczki, a z ziemniaków fryteczki,

i kotlety schabowe, i owoce sezonowe,
i wiele jeszcze pyszności. Pamiętajmy o wdzięczności.
Więc gdy widzisz rolnika, jak na ciągniku pomyka,
To uśmiechnij się wesoło i Szczęść Boże zawołaj.

***

WIERSZYK MIKOŁAJA

Dzisiaj mamy dzień Damiana, święto, w sensie imieniny
Damian zatem dziś odbiera telefony od rodziny
smsy, maile, kartki, z życzeniami od znajomych
bo data imienin, należy do świąt nieruchomych

to nie to co Wielkanocne święta, czy choćby popielec
czy inne okazje, których przecież też jest wiele
takie co to swoją datę mają zmienną i co roku
w kalendarzu inne miejsce, choć się święcą w ten sam sposób

ale zaraz, chwila chwila, toć nie tylko Damian przecież
dzisiaj także Aleksego imieniny – chyba wiecie
a do niego myślę sobie, za to że był całkiem grzeczny
pismem ręcznym na papierze mu napisać piórem wiecznym

to dlatego, że dziś właśnie w Polsce mamy święto pióra
pisać piórem może każdy, ważna przy tym jest kultura
piękne życzenia, piękny charakter, piękne pismo, piękne słowa
dziś jest dzień na to, żeby dobro wykaligrafować


7 lutego 2024
Wiersze Pauliny Wysockiej i Mikołaja Grudzińskiego.

WIERSZYK PAULINY

KIEDY LUTY POFOLGUJE, czyli nic cenniejszego nad przyjaciela

„Kiedy luty pofolguje, marzec zimę zreperuje”
Usłyszała dziś Egidia, gdy włączyła rano media.
Przeraziła się tym nieco, gdyż już nie paliła w piecu.
Węgiel dawno jest spalony, sezon grzewczy zakończony,
futro z norek odwieszone, buty ciepłe odłożone,
a tu mówią w mediach rano, że zimne dni jeszcze wstaną.

Zadzwoniła do Rozalii, która właśnie była w bali,
Ciepłą kąpiel zażywała, węgiel również oszczędzała.
Co dzień rano się kąpała, potem w kocyk zawijała,
czaju jeszcze naparzyła, ale w piecu nie paliła.
Wiosny jednak wyglądała, w słońcu by się już wygrzała,
Gdy telefon odebrała, to się prawie rozpłakała.

Jak to? Czemu? Jeszcze zima? Przecież mróz nocą nie trzyma?
Wszak gdy szłam wczoraj do praczki, to widziałam w locie kaczki!
Dawno już stopniały śniegi, wyszły w parku przebiśniegi.
Nawet pączki dziś na drzewie kwitną jakieś koło Ciebie.
Na to rzecze im Parteniusz, który pocztę właśnie przyniósł,
(Był Parteniusz listonoszem, ale o tym może potem):

Miłe moje! Drogie Panie! Nie gniewajcie się dziś na mnie,
ale prawdę radio rzecze: przyjdą mrozy, gdy luty ciecze.
Ale radę mam na mrozy. Zaprzęgnijmy w konie wozy,
gdy śnieg spadnie, będzie ładnie, kulig zrobić nam wypadnie.
Zawołajmy Antoniego, Romualda i Idziego,
oni chętnie pójdą z nami, z konikami i sankami.

Gdy się razem tak spotkamy, najeździmy saneczkami,
Gdy się razem pośmiejemy, czaju z rumem napijemy,
To z takimi wspomnieniami, wiosny jakoś doczekamy.
Tak zrobili, jak mówili. Nie myśleli ani chwili.
Przyjaźń wielka to jest sztuka, co rozwiązań prostych szuka.
Jak się człek wspólnie pośmieje, to i serce się rozgrzeje.

***

WIERSZYK MIKOŁAJA

Gdyby dzisiaj tak nie wiało, to każdemu by się chciało
bardziej, więcej i wydajniej, a tak to idzie jakoś marnie
zimno, mokro nieprzyjemnie, od tygodnia tak jest codziennie
plucha wszystkim już doskwiera, bo słońce tu nie dociera

co z tym zrobić? jak zaradzić? co przedsięwziąć? co wprowadzić?
może się zorganizować i kogoś dziś obdarować
dobrym słowem, miłym gestem, można coś wymyślić jeszcze
wtedy to co między nami, zmieni to co za oknami

nasza percepcja aury, zmieni się przez ludzkie dary
zwykłe, proste, takie małe, jednak przecież doskonałe
uśmiech rozgrzewa więcej, niż na świecie wszystkie piece
może zatem zamiast narzekać zacznij wreszcie się uśmiechać