#FranciszkańskieZamyślenie [16]: Kazanie bez słów

„Zawsze głoście Ewangelię, a gdyby okazało się to konieczne, także słowami” – te słowa przypisywane św. Franciszkowi z Asyżu są dziś chyba bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Żyjemy bowiem w świecie pełnym słów. Każdego dnia słyszymy tysiące opinii, porad, komentarzy i deklaracji. Mówimy o wartościach, o wierze, o miłości i dobru. Ale św. Franciszek przypomina nam o czymś niezwykle ważnym – że największą moc mają nie słowa, lecz życie.

W „Kwiatkach św. Franciszka” odnajdujemy piękną historię o tym, jak Franciszek i brat Idzi udali się do miasta, by głosić Ewangelię. Brat Idzi zapewne spodziewał się kazania, tłumów słuchaczy i gorliwego nauczania. Tymczasem wydarzyło się coś zupełnie innego. Franciszek nie stanął na rynku, nie przemawiał, nie nawoływał. Wędrowali ulicami miasta w ciszy. Modlili się za spotkanych ludzi, pomagali potrzebującym, z szacunkiem odnosili się do chorych, uśmiechali się do dzieci, byli po prostu obecni – dobrzy, uważni, pełni pokoju.

Kiedy wracali, brat Idzi zapytał zdziwiony:

– Ojcze Franciszku, a kiedy będziemy głosić Słowo Boże?

Franciszek odpowiedział spokojnie:

– Ależ już to zrobiliśmy.

To krótkie wydarzenie niesie w sobie niezwykłą mądrość. Najpiękniejsze kazanie to nie zawsze jest to wypowiedziane z ambony. Czasem jest nim cierpliwość wobec drugiego człowieka. Uczciwość, gdy nikt nie patrzy. Dobre słowo wypowiedziane w trudnym momencie. Pomoc komuś, kto sam już nie daje rady. Umiejętność przebaczenia. Pokój zamiast kłótni.

Dzieci nie uczą się przecież głównie z tego, co rodzice mówią. Uczą się tego, co widzą. Możemy codziennie powtarzać: „trzeba być dobrym”, „módl się”, „szanuj innych”, ale jeśli nasze życie mówi coś przeciwnego – dzieci szybciej uwierzą czynom niż słowom. Podobnie jest z naszą wiarą. Nie przekonamy nikogo do Boga samymi argumentami, jeśli nasze życie nie będzie odbiciem Ewangelii.

To także pytanie o spójność naszego życia. Czy moje słowa i czyny idą w parze? Czy mówię o życzliwości, a sam potrafię zranić? Czy mówię o przebaczeniu, ale noszę w sercu urazę? Czy deklaruję wiarę, ale żyję tak, jakby Boga nie było?

Święty Franciszek nie mówił, że słowa są nieważne. Przecież sam głosił kazania i nawoływał do nawrócenia. Ale wiedział jedno – słowa mają sens tylko wtedy, gdy potwierdza je życie.

Może więc w Roku Świętego Franciszka warto postawić sobie jedno proste pytanie: jaką Ewangelię głoszę swoim życiem? 

Nie co mówię, co deklaruję, jaki chciałbym być – tylko jakie przesłanie dla świata płynie z tego, jak faktycznie dziś żyję.

Bo czasem jeden gest dobroci może powiedzieć o Bogu więcej niż najpiękniejsze kazanie.

Nie wszyscy będą czytać Pismo Święte – ale wielu przeczyta Ewangelię zapisaną Twoim życiem.

Paulina Wysocka


ZOBACZ TEŻ:
1. #FranciszkańskieZamyślenie [1]: „Póki mamy czas, czyńmy dobrze!” Franciszkańska lawina dobra
2. #FranciszkańskieZamyślenie [2]: Ewangelia głoszona życiem
3. #FranciszkańskieZamyślenie [3]: Franciszkańskie ubóstwo dla każdego
4. #FranciszkańskieZamyślenie [4]: Być narzędziem pokoju
5. #FranciszkańskieZamyślenie [5]: O franciszkańskim poczuciu wartości
6. #FranciszkańskieZamyślenie [6]: Dobro, które nie szuka oklasków
7. #FranciszkańskieZamyślenie [7]: Nie mam nic, dlatego mam wszystko
8. #FranciszkańskieZamyślenie [8]: Mniej narzekania, więcej życzliwości
9. #FranciszkańskieZamyślenie [9]: Dwie łaski zmieniające życie
10. #FranciszkańskieZamyślenie [10]: Franciszku, dlaczego za Tobą? O pokorze, która zmienia wszystko
11. #FranciszkańskieZamyślenie [11]: Franciszkańska prostota (głupota?)
12. #FranciszkańskieZamyślenie [12]: O oswajaniu wilków
13. #FranciszkańskieZamyślenie [13]: Tajemnica szczęścia, czyli traktat o radości doskonałej
14. #FranciszkańskieZamyślenie [14]: Pokój i dobro!
15. #FranciszkańskieZamyślenie [15]: „Franciszku, odbuduj mój Kościół”