Rzecz o imionach św. Maksymiliana: Rajmund, Maksymilian, Maria

Rozpoczęliśmy 2026 rok. Wraz z jego początkiem czcimy narodziny ojca MAKSYMILIANA  MARII Kolbego, który na chrzcie otrzymał imię RAJMUND. Analiza tych imion jest świetną okazją do przybliżenia nauczania ojca Maksymiliana i ukazania – po raz kolejny – wielkości ducha tego niezwykłego człowieka.

Św. Maksymilian urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli. Poród Marianny Kolbe rozpoczął się podobno 7 stycznia (por. Natalia Budzyńska „Matka Męczennika”). 7 stycznia Kościół wspomina świętego Rajmunda z Penyafort i takie właśnie imię – Rajmund – przyszły święty, z woli rodziców, otrzymał na chrzcie świętym.

RAJMUND

Rajmund to imię, jak pokazał czas, prorocze. Pochodzi z języka germańskiego, oznacza „mądrego obrońcę” lub „tego, który chroni radą”. „Rada” ojca Kolbego, by darować (chronić) życie ojca rodziny – jest najbardziej znanym epizodem z życia założyciela Niepokalanowa. Czyż nie okazał się on obrońcą, mądrym obrońcą – człowieka, którego nie znał, ale który miał żonę i dzieci? Czy imię Rajmund *** –  to  przypadek? Wiemy doskonale, że w Bożym świecie przypadków nie ma, a zwłaszcza w życiu tych, którzy Bogu ufają najbardziej  – maksymalnie!

MAKSYMILIAN

Imię Maksymilian Rajmund Kolbe przyjął w zakonie, pochodzi od łacińskiego słowa „maximus” i oznacza „największy”.

Jak zauważył o. Mirosław Kopczewski w książce „W rękach Maryi” ojciec Maksymilian żył nie tylko zgodnie z zasadą o. Ignacego Loyoli – „na większą chwałę Bożą”, ale poszedł krok dalej i żył zgodnie z zasadą „na największą chwałę Bożą.” Objawiało się to w wyborze jego zakonnego imienia i jego gorliwej pracy na rzecz Niepokalanej i Jej Syna.

„Co stanowiło przyczynę maksymalizmu o. Kolbego? Wpływ na taką postawę miał niewątpliwie jego charakter. Był typem pasjonata (…) Nie był człowiekiem zmiennym, gdyż wiedział czego chce i konsekwentnie realizował swój cel. Przyjął do swojego serca słowa Chrystusa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od złego pochodzi” (Mt 5, 37) oraz „żaden sługa nie może dwóm panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Łk 16,13). Jego „tak” dla Boga oznaczało jednocześnie „nie” dla grzechu i szatana. Miał świadomość tego, po której stronie stoi i za kim się opowiada. Dla niego najważniejszy był Bóg i wszystko, co pozwalało mu zbliżyć się do Niego. Nie był skłonny do kompromisów. Nie godził życia w grzechu z dążeniem do świętości. W Regulaminie życia świadomie wykluczył grzech śmiertelny i powszedni. Pilnował tej zasady przez całe życie (…) Wielu świadków życia podkreśla jego bezkompromisowość w staraniach o zachowanie czystości sumienia” (…) /za: o. Mirosław Kopczewski „W rękach Maryi”/

Św. Maksymilian, jak pisze o. Mirosław – „cieszył się każdym sukcesem, dziękował Maryi za każdą łaskę, ale nie poprzestawał na tym. Patrzył, co jeszcze może uczynić”. Nie więcej, ale najwięcej! pragnął z siebie dać. I ufał bezgranicznie, jak… Maryja!

MARIA

Imię „Maria”, które ojciec Maksymilian dodał do swojego imienia zakonnego było wyrazem jego wielkiej miłości do Niepokalanej – Maryi. Także miłości do jej cnót – zaufania Bogu i pokory. Połączenie tych dwóch imion – Maksymilian Maria – symbolizuje jego duchową drogę: całkowitego, największego („maximus”) oddania się Chrystusowi przez ręce Maryi /por. https://wojciech.bialystok.pl/

Św. Maksymilian uczył, żeby Niepokalanej oddawać wszystko, aby Ona sama decydowała o naszym losie. Według niego, kiedy oddamy się Jej, nic już do nas nie należy, dlatego winniśmy tak myśleć, tak mówić, tak czynić, jak Ona sobie tego życzy. Oddanie Niepokalanej musi być całkowite, bo inaczej uwłacza Maryi. Świadomość przynależności do Niepokalanej, bycia Jej własnością, dawała ojcu Kolbemu wolność od trosk i niepokoju serca. Miłość do Niepokalanej – według niego – ma być – bezinteresowna oraz bez oczekiwania nagrody. Kochać Niepokalaną dla Niej samej i pragnąć, aby wszyscy ją kochali – oto maksymalistyczny program Świętego. Kto oddaj się Maryi, pragnie tylko tego, aby Ona zakrólowała w jego duszy, w umyśle, w woli i w ciele. Taki człowiek nie zostawia sobie nic w zanadrzu, dzięki czemu Maryja posiada pełną kontrolę nad życiem /za: o. Mirosław Kopczewski „W rękach Maryi”/

SZCZĘŚCIE BEZ MIARY

Na koniec jeden z wielu inspirujących z tekstów ojca Maksymiliana: Człowiek pragnie być wielkim, mądrym, bogatym, sławnym, szczęśliwym (kochającym i kochanym). Ale żadne szczęście tej ziemi go nie nasyca. Pragnie więcej, coraz więcej. […] Jakiegoż więc szczęścia pragnie? Szczęścia bez granic, bez żadnych granic i intensywności, i w wielkości, i w trwaniu, i w czymkolwiek /„Pisma cz. II”, Niepokalanów 2008, s. 723/

Takiego szczęścia bez granic (maksymalnego) szukał ojciec Kolbe dla siebie i dla innych. Sam je odnalazł. Tego samego, jako święty orędownik pragnie dla nas. Pomódlmy się za jego wstawiennictwem o łaski nam potrzebne:

MODLITWA DO ŚW. MAKSYMILIANA

Święty Maksymilianie Mario,
najwierniejszy naśladowco biedaczyny z Asyżu,
który rozpalony miłością Bożą przemierzyłeś życie
nieprzerwanie praktykując cnoty heroiczne
i wypełniając święte dzieła apostolatu,
skieruj swój wzrok na nas, Twoich czcicieli,
którzy powierzamy się Twemu wstawiennictwu.

Ty, który oświecony światłem Dziewicy Niepokalanej,
pociągnąłeś niezliczone dusze ku ideałom świętości,
wzywając je do każdej formy apostolatu,
by zatryumfowało dobro
i rozszerzało się Królestwo Boże,
uproś nam światło i siły do czynienia dobra
i pociągnięcia licznych dusz do miłości Chrystusa.

Ty, który w doskonałym zespoleniu z Boskim Zbawicielem, osiągnąłeś tak wysoki stopień miłości, że ofiarowałeś we wzniosłym świadectwie miłości, własne życie dla ocalenia życia brata – więźnia,
wybłagaj nam u Pana łaskę,
o którą żarliwie Cię prosimy…
Ożywieni tym samym zapałem miłości,
możemy także my, poprzez wiarę i czyny,
świadczyć o Chrystusie naszym braciom,
by wraz z Tobą dojść
do uświęcającego posiadania Boga w świetle chwały. Amen

Oprac. Malwina Szymańska


*** Kim był św. Rajmund? Urodził się między 1170 a 1175 r. w Villafranca del Panades w pobliżu Barcelony (Hiszpania). Był dominikaninem, który – jako trzeci po św. Dominiku, pełnił funkcję generała zakonu Dominikanów, profesorem prawa kanonicznego, osobistym spowiednikiem papieża – Grzegorza IX.

Św. Rajmund pracował żarliwie nad nawróceniem Maurów i Żydów. Zorganizował też studium języka arabskiego dla dominikanów, którzy podejmowali misję wśród Arabów z Hiszpanii i w Afryce /za: ks. Tomasz Jaklewicz: https://kosciol.wiara.pl/doc/490581.Swiety-Rajmund-z-Penyafort-Porzadek-w-ksiegach-porzadek-w-zyciu/

Będąc w Rzymie u boku papieża uporządkował kościele przepisy –  napisał pracę z prawa kanonicznego, znaną jako „Pięć dekretów”. Była ona zbiorem dekretów biskupów rzymskich. W ciągu wieków nagromadziło się tak wiele zarządzeń i ustaw papieskich, także soborowych, że trudno było nawet znawcom rozeznać się w ich gąszczu. Papież Grzegorz IX bullą Rex Pacificus promulgował opracowany przez Rajmunda zestaw obowiązujących odtąd praw kanonicznych pod nazwą Decretales Gregorii IX. 

Relikwie św. Rajmunda spoczywają w Barcelonie, w katedrze św. Eulalii, w jednej z bocznych kaplic //za: https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-07a.php3/