Projekt BOBOLA: Zacznijcie mnie czcić (28) – 16 lutego 2026

Projekt BOBOLA: Zacznijcie mnie czcić – to taki cichy apel o przyzywanie św. Andrzeja Boboli każdego 16. dnia miesiąca. Można, oczywiście, częściej!

Co powierzymy św. Andrzejowi w tym miesiącu? To zależy od każdego z nas. Zachęcam jednak do powierzania Mu spraw narodowych. Tym razem warto pomodlić się o TRZEŹWOŚĆ POLSKIEGO NARODU.

Malwina Szymańska

MODLITWA DO ŚW. ANDRZEJA BOBOLI – PATRONA POLSKI

Święty Andrzeju Bobolo, nasz wielki Patronie! Dziękujemy Wszechmocnemu za to, że do świętych Wojciecha i Stanisława, patronów z początku naszych dziejów, dodał u boku Królowej Polski Ciebie. Twoje życie dopełniło się męczeństwem w krytycznym okresie pierwszej Rzeczypospolitej, a Twoja świętość uznana została przy końcu drugiej Rzeczypospolitej, której odrodzenie przepowiedziałeś. Obecnie w niepodległej Ojczyźnie patronujesz odnowie naszego życia, tak osobistego, jak i społecznego, żeby wzrastała jedność w Polsce, Europie i świecie. Niech Twój patronat zjednoczy nas w miłości przez wiarę w imię Jezusa Chrystusa, Twojego i naszego Pana, który z Ojcem żyje i króluje w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Przywołując każdego 16. dnia miesiąca św. Andrzeja Bobolę zachęcam do modlitwy za jego wstawiennictwem, a także zawsze staram się przekazywać informacje, ciekawostki, bieżące sprawy, dotyczące św. Andrzeja Boboli. Dziś, nadesłane do naszej redakcji świadectwo, skutecznego orędownictwa św. Andrzeja Boboli. Świadectwo nadesłał p. Michał, twórca profilu na fb – Św. Andrzej Bobola

ŚWIADECTWO
/świadectwo nadesłane do redakcji Radia Niepokalanów, opublikowane za zgodą p. Michała/

Mam na imię Michał Iwanek, urodzony w 1985r. W Lubartowie na Lubelszczyźnie.

W 2009 roku wyjechałem do Holandii gdzie spędziłem 13 lat. Moja droga do poznania Boga była długa i kręta. Bo jako nastolatek przestałem chodzić do kościoła i modlić się. Tylko w trudnych sytuacjach, a których było wiele w moim życiu, bo byłem trudnym człowiekiem i pchałem się w różne kłopoty, wołałem do Matki Najświętszej, żeby mnie ratowała. I patrząc z perspektywy czasu pomagała mi, a Ja pchałem się w jeszcze większe kłopoty. Świadectwo nawrócenia opiszę w innym czasie, teraz chciałbym się skupić tylko i wyłącznie na św. Andrzeju Boboli.
Jak wcześniej wspomniałem mieszkałem w Holandii, chodziłem do kościoła do Polskiej parafii w Rotterdamie, gdzie proboszczem był ks. Tadeusz. Pracowałem jako kierowca samochodów ciężarowych, dlatego miałem bardzo dużo czasu na modlitwę, podczas jazdy. Odmawiałem różańce, Nowenny Pompejańskie, pościłem w piątki i czasem w środy za naszą Ojczyznę Polskę. To wszystko trwało od 2020 roku. Za każdym razem jak przyjeżdżałem do Polski na urlop, to zawsze musiałem być na Jasnej Górze. Kiedy przekraczałem granice Polski wjeżdżając to zatrzymywałem się, żeby dotknąć ziemi i płakałem ze szczęścia. A kiedy wyjeżdżałem to płakałem z rozpaczy, że muszę opuścić nasz piękny kraj i jechać w miejsce które było mi obce i w którym nie czułem się dobrze.

Moje świadectwo opiszę w kolejności chronologicznej rok po roku, aż do dnia dzisiejszego.

W 2022r. Ks Tadeusz, proboszcz parafii w czasie swojego urlopu w Polsce, odebrał relikwie Św Andrzeja od Jezuitów w Warszawie i przywiózł je do Holandii. Oficjalne wprowadzenie miało nastąpić podczas adwentu, gdyż miał nas odwiedzić ksiądz i głosić rekolekcje, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ma to być ks. prałat Józef Niżnik. Od czasu wakacji do adwentu ksiądz proboszcz wprowadził nabożeństwo w jeden piątek w miesiącu, do św Andrzeja Boboli i błogosławieństwo relikwiami po zakończonej mszy.

Adwent 2022r. ks. Józef Niżnik przybliża nam postać św. Andrzeja Boboli, opowiada nam o spotkaniu go w Strachocinie i jak bardzo jest ważny dla Polski i Polaków. W tym czasie rodzi we mnie chęć poznania go bardziej i dowiedzenia się całej jego historii, gdyż wcześniej nie znałem praktycznie nic z jego biografii.

Zaczynam modlić sie za jego wstawiennictwem za naszą ojczyznę Polskę, oraz mój powrót do kraju z emigracji. Po wystawieniu jego relikwii w gablocie w kościele, po każdej mszy klęczę przed nimi i odczuwam jego obecność, do tego stopnia, że nie potrafię wstać sam z kolan, aż ksiądz proboszcz mówi,że zamyka już kościół i trzeba wyjść. Św Andrzej Bobola zaczyna być częścią mojego codziennego życia, codzienna modlitwa do niego, i poznawanie jego biografii.

W kwietniu 2023r. Odwiedzam razem z moją wtedy jeszcze narzeczoną pierwszy raz Strachocinę, Bobolówkę. To miejsce wpływa na nas bardzo pozytywnie, czujemy się jak w domu, aż nie chciało nam się wyjeżdżać z tego miejsca. Zakupujemy w sklepiku książeczkę z nabożeństwem do św Andrzeja Boboli.

Postanowiliśmy odmówić Nowennę 9 dniową do św. Andrzeja Boboli, i jak zakończyliśmy ją to od razu zaczęliśmy następną, i tak do teraz odmawiamy jedną po drugiej przez te wszystkie lata, w intencji naszej Ojczyzny Polski.

Kwiecień 2023r. po świętach Wielkanocnych byliśmy w trakcie przygotowań do naszego ślubu, który ma odbyć się 13 maja 2023r., więc miesiąc czasu na przygotowanie, przeprowadzkę moją z Holandii i znalezienie mieszkania w Polsce. Moja żona jest z Bielska-Białej, więc na terenie tego miasta szukamy wynajmu. Nic nie możemy znaleźć w tej lokalizacji, więc szukamy w dalszej odległości, i znajdujemy mieszkanie w Czechowicach-Dziedzicach. Na początku maja 2023r. Przeprowadziłem się z Holandii, przywiozłem wszystkie moje rzeczy. I tak myślimy już tylko o ślubie 13 maja. Tuż po ślubie widzimy, że w naszym miejscu zamieszkania pojawiły się flagi na ulicach i że na tej fladze jest kapłan w czarnej sutannie. Sprawdziliśmy w internecie, kto jest patronem miasta Czechowice-Dziedzice i okazało się, że jest to Św Andrzej Bobola. Dowiadujemy się od mojej Mamy, która zobaczyła obrazek u nas w domu św. Andrzeja, że moja prababcia więc na pewno i pradziadek, gdyż oboje byli podobno bardzo dobrymi i pobożnymi ludźmi, że mieli obraz św. Andrzeja w domu, więc na pewno też modlili się do niego. Moi pradziadkowie przeżyli dwie wojny światowe.

W naszą podróż poślubną pojechaliśmy do Medjugorie. Wracając z tej podróży nie mogło zabraknąć wizyty w Strachocinie i podziękowaniu św Andrzejowi Boboli za pomoc we wszystkim co otrzymaliśmy za jego pośrednictwem, a w szczególności za mój powrót po tylu latach do Ojczyzny.

Wracając do Polski, było bardzo ciężko odnaleźć się w nowym środowisku, nowym miejscu. W tym wszystkim pomagał mi św. Andrzej Bobola. W międzyczasie postanawiam tworzyć religijne filmy, modlitwy i krótkie filmiki (1minutowe), na platformie Youtube .
Ciężko było znaleźć pracę, więc zacząłem się modlić krótką modlitwą z książeczki o znalezienie dobrej pracy. I dostałem ją dokładnie 30 listopada 2023r., czyli w rocznicę urodzin św. Andrzeja. Przez cały grudzień 2023r. Słyszę w sercu głos, że muszę coś zrobić dla św Andrzeja, nie wiedziałem co to jest, nie potrafiłem tego odczytać wtedy. I nadszedł rok 2024, w styczniu siedząc przed telefonem szukając informacji o św. Andrzeju przychodzi myśl, żeby utworzyć stronę na facebooku poświęconą św. Andrzejowi Boboli, gdyż nie było nic na jego temat. Więc 10 stycznia 2024r. Powstaje profil na tym portalu, na początku było ciężko wystartować, ale codziennie zacząłem udostępniać modlitwę z obrazkiem św Andrzeja. I tak dzień po dniu przybywało nowych obserwujących, strona docierała do coraz większej liczby osób, oprócz modlitw na stronie zacząłem udostępniać 1 minutowe filmy (rolki) z głosem ks. Józefa Niżnika, ks. Piotra Glasa, ks. Dominika Chmielewskiego, którzy wypowiadali się o św. Andrzeju. Wszystkie filmy nagrałem sam, w Strachocinie, w Warszawie u Jezuitów i innych kościołach gdzie jest św. Andrzej Bobola lub są jego relikwie.
Wiem, że po ludzku to nie było by możliwe mieć czas i materiał o św. Andrzeju, żeby codziennie udostępniać na stronie. Ale do dziś, prawie że bez przerwy publikuję. I widzę w tym działanie św. Andrzeja np. przy każdym jego wspomnieniu przybywa więcej obserwujących, więcej osób go poznaje. Przed rocznicą jego urodzin (30 listopada) w 2024r. zaczynam publikować 9 dniową nowennę do niego, pierwszego dnia przybywa ponad tysiąc osób, drugiego niewiele mniej i tak przez 9 dni przybyło ponad 4 tysiące nowych osób zainteresowanych jego życiem i kultem.

W międzyczasie w 2024r. zmieniłem pracę 2 razy, i za każdym razem nową pracę dostawałem w dniu jego wspomnienia (16 dzień każdego miesiąca), oczywiście modląc się o nią do św. Andrzeja.

Przez cały czas odwiedzamy różne parafie, sanktuaria, i kościoły gdzie znajdują się relikwie św. Andrzeja, w tym bardzo często parafię św. Andrzeja Boboli w Czechowicach-Dziedzicach.

W marcu 2025r. szykowałem się do EDK (Ekstremalnej Drogi Krzyżowej), więc zrobiłem sobie krzyż (2m wysokości), nie wiedziałem wtedy jeszcze dlaczego go wykonałem tak szybko, bo EDK miałem termin na połowę kwietnia. Na początku marca rodzi się pomysł w naszej Wspólnocie Wojowników Maryi, żeby wyjść w góry, wybrali Giewont na cel pielgrzymki. Więc ja się zgłosiłem, zaproponowałem, że możemy też przejść Drogę Krzyżową ze św Andrzejem Bobolą, bo miałem rozważania stacji. Lider grupy zgodził się, więc byłem bardzo zadowolony. Na krzyżu umieściłem zdjęcie św. Andrzeja. Boboli i byłem gotowy, żeby iść na Giewont. Czym bliżej terminu wyjazdu (29.03.2025), tym więcej osób rezygnuje z pielgrzymki. Trzy dni przed datą wyjazdu, brat ze wspólnoty powiedział, że nie ma chętnych i będziemy musieli odwołać wyjazd. Tej nocy kładąc się spać przed snem powiedziałem na głos, św. Andrzeju jeśli chcesz, żeby ta Droga Krzyżowa się odbyła, to Ty się tym zajmij… I tej nocy przyszedł do mnie. To było tak niesamowite i tak realne spotkanie twarzą w twarz. W jednej chwili zobaczyłem, że jesteśmy gdzieś w górach, szedłem po jednej stronie obok niego, a po drugiej mój brat ze wspólnoty Wojowników Maryi, ten który organizował ten wyjazd. Idąc obok niego (św. Andrzeja) wspinaliśmy się lekko wzdłuż przepaści po jednej stronie, wszędzie leżał śnieg, był bardzo biały, św Andrzej był w przepięknej czarnej sutannie, idąc obok niego zobaczyłem, że mówi do mnie coś, ale nie wiem teraz co, nie pamiętam. Uśmiechał się bardzo serdecznie. Doszliśmy na skraj zbocza, zatrzymaliśmy się, a św. Andrzej mówił do mnie i coś pokazywał rękami z tej góry, ale nie słyszałem żadnego słowa, które wypowiedział do mnie. Pamiętam jego twarz, pamiętam, że był wyższy i że był szczupły, jedyny podobny wizerunek do niego jaki spotkałem, to ten ze Strachociny.

I po opowiedzeniu tego widzenia, które miałem mojemu bratu, okazało się, że jest nas 4 żeby jechać w góry i odbyć tą pielgrzymkę i tak się stało.

Po Tatrach przyszedł czas na EDK, gdzie też wybrałem się z krzyżem i św. Andrzejem Bobolą.

W kwietniu tegoż roku pierwszy raz z żoną zaczęliśmy 33 dniowe rekolekcje zawierzenia ze św. Andrzejem Bobolą ‘Mocarz Chrystusa’, kończące się zawierzeniem w dniu 16 maja, wspomnieniu jego męczeńskiej śmierci. W maju też byliśmy w sanktuarium w Warszawie na ul. Rakowieckiej, gdzie udało nam się też dostać relikwie św. Andrzeja Boboli (3stopnia).

Całe nasze życie i małżeństwo zawierzyliśmy św. Andrzejowi Boboli. Każdą sprawę i trudność, którą napotykamy zawierzamy św Andrzejowi, Wiemy jak bardzo jest to wielki w oczach Boga orędownik za naszą Ojczyzną, przecież to sam Bóg go wybrał nam Polakom na patrona, nie my ludzie, tylko Najwyższy Bóg dał nam św. Andrzeja Bobolę.

W październiku 2025r. Odbyła się druga Droga Krzyżowa ze św. Andrzejem Bobolą. Tym razem było już nas 11. Trasa biegła w Tatrach, bo tam zdecydowaliśmy pielgrzymować i przemierzać szlaki. A trzecia edycja Drogi Krzyżowej jest zaplanowana na marzec 2026r. Owoce tych pielgrzymek zna tylko Bóg, My mamy iść i siać. Widać było na szlakach, że zainteresowanie jest duże, kiedy mijaliśmy tych wszystkich ludzi, każdy spoglądał na krzyż, na którym był obraz św Andrzeja i jego relikwie.

10.01.2026r. wypadła druga rocznica utworzenia profilu św. Andrzeja na Facebooku. Oczywiście nasz wielki Patron Ojczyzny nie zapomniał o swoim dziele, gdyż wiem, że to On przyprowadza każdego z tych ludzi na ten profil i to On pokazuje co ma być udostępniane. W ten dzień post z opisem jego męczeństwa osiągnął ponad 600 tyś wyświetleń i przybyło blisko 1.5 tyś obserwujących, których jest już 20 tyś.

To moje świadectwo jak św. Andrzej Bobola działa w naszym życiu. Ks. Józef Niżnik powiedział w swoich kazaniach, że św. Andrzej jest trudnym patronem, że pomoże, ale musimy też dać coś w zamian od siebie. To zdanie utkwiło mi w pamięci, dlatego gdzie jestem staram się mówić o św. Andrzeju, uświadamiać ludzi jak ważny jest to Patron dany nam przez samego Boga.

W dzisiejszych czasach niestety, życie przeniosło się do internetu, żeby dotrzeć do ludzi, zwłaszcza tych młodszych musimy ewangelizować na różnych portalach społecznościowych. Przez ten okres 2óch lat prowadzenia tego profilu, poznałem ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o nim, ale i takich którzy mają ogromne nabożeństwo do niego. Widzę ile świadectw ludzie piszą, ile modlitw wysłuchanych za jego przyczyną czy cudów uzdrowień, to wszystko doświadczyłem przez ten okres. Ale też i manifestacji złego ducha, wypadki, czy samozapłon u nas w domu. Czym większe dzieło, tym więcej przeszkód, ale dzięki łasce Bożej i samego św. Andrzeja Boboli mogę to prowadzić i szerzyć jego kult. Wspomnę też o „czarnej postaci”, która pojawiła się w naszym domu pewnej nocy, widziana przez moją żonę, która jest pewna, że był to św. Andrzej Bobola.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przeczytali to świadectwo, myśl żeby to zrobić zrodziła się tuż przed drugą edycją Drogi Krzyżowej w Tatrach. Usłyszałem w sercu, żeby spisać to wszystko co doświadczyłem i przeżyłem razem z żoną.
Ave Maryja.

Michał Iwanek

/świadectwo nadesłane do redakcji Radia Niepokalanów, opublikowane za zgodą p. Michała/