Powstaje film dokumentalny o poszukiwaniu św. Maksymiliana

Wielki święty kościoła katolickiego, o. Maksymilian Kolbe, jest na tyle rozpoznawalną postacią. Wielokrotnie słyszał o nim Dagmar Kopijasz, mieszkaniec miejscowości nieopodal Oświęcimia. Bardzo przejął się tym, kiedy do jego rąk trafiła przedwojenna fotografia świętego. I choć sam z dystansem podchodzi do wiary, postanowił na swój sposób „pozbierać” wydarzenia, które w jego życiu się dzieją, a gdzie w tle pojawia się jakby mimochodem św. Maksymilian. Reżyserem filmu dokumentalnego jest Gabriela Mruszczak.

Ten film jest jednocześnie eksperymentem reżyserskim, ponieważ nie tylko staję (jak w dotychczasowych produkcjach) w roli operatora kamery i reżysera, ale również jestem po drugiej stronie obiektywu i towarzyszę bohaterowi w jego poszukiwaniach – mówi Gabriela Mruszczak, twórca filmu.

Dagmar Kopijasz na co dzień opiekuje się miejscami pamięci związanymi z historią KL Auschwitz-Birkenau i gromadzi artefakty związane z funkcjonowaniem niemieckiego obozu koncentracyjnego. Czasem w jego ręce trafiają przedmioty, które nie są dla niego oczywiste – obozowe różańce, szkaplerze, okulary… Staje przed pytaniami, na które trudno mu odpowiedzieć. Brat mojego pradziadka był księdzem. Dostał się do obozu za to, że odprawiał procesje o polsku. Zginął w Auschwitz zabity zastrzykiem fenolu – mówi Kopijasz.

W końcu Dagmar wyrusza w drogę z fotografią św. Maksymiliana, by w kilku miejscach związanych bezpośrednio z ojcem Kolbe „zderzyć” swoje zdanie i wyobrażenia z innym spojrzeniem. Bohater filmu rozmawia z osobami, które w swoim życiu, w biznesie, w działalności zawodowej czerpią inspirację z życia św. Maksymiliana. Odwiedza m.in. Niepokalanów, Zduńską Wolę, Stare Bystre, Kraków, Babice, Oświęcim i Harmęże. Próbuje również dociekać historii sprzed kilkudziesięciu lat.

Esesmani pilnujący i eskortujący więźniów maszerujących do pracy na polach Babitz (dzisiejsze Babice koło Oświęcimia, w maju 1943 r. powstał tam podobóz KL Auschwitz-Babitz), idąc drogą, dla zabawy, strzelali do przydrożnej figury Matki Boskiej Niepokalanej traktując Jej postać jako tarczę strzelniczą – mówi Kopijasz. – Tak się składa, że o. Kolbe również w tym czasie pracował w dochodzącym komandzie więźniarskim z obozu głównego KL Auschwitz na pola Babic. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że był naocznym świadkiem tej sytuacji.

Twórcom filmu przyświecają słowa św. Maksymiliana wypowiedziane w KL Auschwitz do więźnia z pierwszego transportu, Eugeniusza Niedojadło (nr 213): „Właśnie tutaj w Auschwitz nie wolno nam nienawidzić. Należy kochać. Należy kochać nawet swoich wrogów, nawet tych, którzy nas prześladują”. Te zdania stają się również mottem ich dyskusji, a także próbą zmierzenia się ze swoim podejściem do tematu „Auschwitz po… Auschwitz”.

Wokół filmu rozgrywają się wydarzenia, których niestety, nie rejestruje kamera, ale wskazują, że św. Maksymilian, wciąż – choć nie bezpośrednio – jest obok nas. To są historie bardzo osobiste, z którymi spotyka się ekipa filmowa – mówi reżyserka.

W produkcji zostaną wykorzystane archiwalne nagrania byłego więźnia KL Auschwitz-Birkenau, Władysława Lewkowicza, który przebywał w obozie z o. Maksymilianem.

Ekipa filmowa poszukuje osób, które otaczają św. Maksymiliana wyjątkowym kultem lub doświadczyły szczególnego wstawiennictwa świętego, a także ciekawych miejsc poświęconych o. Kolbemu. Kontakt z twórcami filmu można nawiązać poprzez stronę internetową: https://maksymiliankolbefilm.blogspot.com.

Dokument będzie można zobaczyć na antenie TVP Kraków oraz na platformie YouTube.

Film realizowany jest przez Fundację Forum Rozwoju Inicjatyw Lokalnych w ramach programu „Filmoteka Małopolska” realizowanego przez Małopolskie Centrum Kultury “Sokół” w Nowym Sączu i finansowanego z budżetu Województwa Małopolskiego.

Za: franciszkanie.pl
Fot. kadr z filmu (prt sc)