play_arrow

keyboard_arrow_right

Listeners:

Top listeners:

skip_previous skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
  • cover play_arrow

    Radio Niepokalanów Z Niepokalanowa, jak chciał św. Maksymilian

  • cover play_arrow

    |Kościół MB Królowej Polski: Koncert wielkopostny „Pustynia” – 9 kwietnia, 16.00 ryszardk

  • cover play_arrow

    |Kościół MB Królowej Polski: Koncert wielkopostny „Pustynia” – 9 kwietnia, 16.00 ryszardk

Wiadomości

4 maja – wspomnienie św. Floriana, patrona strażaków!

today2026-05-04

Tło

4 maja – wspomnienie św. Floriana, patrona strażaków! To dobra okazja, by przypomnieć o niepokalanowskich strażakach ochotnikach

? „Jesteśmy przede wszystkim zakonnikami z największego na świecie klasztoru w Niepokalanowie” – mówi brat Janusz, odpowiadając na pytanie, co wyróżnia OSP Niepokalanów od innych tego typu jednostek w Polsce. Wspomina, że jeszcze do 1999 roku wyjeżdżali do pożarów w… habitach. Dopiero z chwilą włączenia jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo- Gaśniczego, strój zakonny zamienili na mundury. Strój ten wyróżnia się napisem – „OSP Niepokalanów” oraz herbem, na którym widnieje zakonnik w habicie, gaszący pożar i stojąca za nim Matka Boża, błogosławiąca dziełu niesienia pomocy – Bogu na chwałę, ludziom na pożytek. ”

? strażacy, którzy są ojcami zakonnymi w razie potrzeby posługują także jako kapłani – namaszczają i udzielają rozgrzeszenia.

? Pomysł, by w Niepokalanowie powstała Straż Pożarna zrodził się w sercu założyciela klasztoru – o. Maksymiliana Kolbego. W latach 30. ubiegłego wieku powstawały tu coraz to nowe drewniane budynki, kryte papą. Na terenie klasztoru znajdowały się również najnowocześniejsze i kosztowne maszyny drukarskie. Św. Maksymilian jako pomysłodawca i gospodarz Niepokalanowa, przewidywał, że może dojść do niekontrolowanego pożaru, którego zakonnicy nie będą w stanie ugasić. Intuicja przyszłego świętego okazała się słuszna. Franciszkańscy strażacy nie raz wykorzystywali, jak powiedziałby ich założyciel – święty Franciszek, siostrę wodę do ugaszenia, brata ognia, który kilkakrotnie zagrażał klasztorowi.

? Początki były archaiczne. Do beczki po ropie dorobiono dwa koła i tak powstał pierwszy beczkowóz z wodą. Własnoręcznie zrobiono też drabiny i bosaki. Poprzecinane na kawałki szyny wisiały na terenie klasztoru jako gongi. Jeśli któryś z zakonników zauważył pożar, wybiegał, uderzał kilkakrotnie w gong i alarmował o pożarze w klasztorze. Dopiero w lutym 1931 roku zakonnicy zakupili ręczną sikawkę marki „Tryumf”, którą wykorzystywano do gaszenia pożarów w Niepokalanowie.

? Niepokalanowska straż miała początkowo chronić jedynie „zagrodę Niepokalanej”, z czasem jednak okoliczni mieszkańcy, wiedząc o sprzęcie i umiejętnościach franciszkańskich zakonników, prosili ich o pomoc w gaszeniu pożarów poza klasztorem. Zakonnicy, wrażliwi na krzywdę innych, nie mogli odmówić potrzebującym i tak 02 lipca 1931 roku, jak każda ochotnicza straż w Polsce, zarejestrowali swoją działalność.

Oprac. Malwina Szymańska/Radio Niepokalanów na podstawie rozmowy z bratem Januszem Kulakiem
Fot. Archiwum Niepokalanowa

Napisane przez: ryszardk