play_arrow

keyboard_arrow_right

Listeners:

Top listeners:

skip_previous skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
  • cover play_arrow

    Radio Niepokalanów Z Niepokalanowa, jak chciał św. Maksymilian

  • cover play_arrow

    |Kościół MB Królowej Polski: Koncert wielkopostny „Pustynia” – 9 kwietnia, 16.00 ryszardk

  • cover play_arrow

    |Kościół MB Królowej Polski: Koncert wielkopostny „Pustynia” – 9 kwietnia, 16.00 ryszardk

Aktualności

Rekolekcje nie tylko DLA PRZEDSIĘBIORCÓW (1)

today2025-04-27

Tło

33-dniowe rekolekcje, przygotowujące do aktu całkowitego oddania się Matce Bożej

WIĘCEJ O REKOLEKCJACH: TUTAJ

Dzień 1 (28 kwietnia)
BÓG POSŁAŁ ANIOŁA (Łk 1,26)
Przed rozpoczęciem rozważania:

Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań.

Modlitwa do Ducha Świętego

Duchu Święty, przyjdź,
oświeć mrok umysłu,
porusz moje serce,
pokaż drogę do Jezusa,
pomóż pełnić wolę Ojca,
Duchu Święty, przyjdź.
Maryjo, któraś najpełniej
przyjęła słowo Boże,
prowadź mnie.
Duchu Święty, przyjdź!

Akt zawierzenia rekolekcji św. Józefowi

Św. Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją, zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cię w imię Twojej miłości do Jezusa i Maryi: opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają, strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi, wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi, abyśmy oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim darem Ojca, Syna
i Ducha Świętego. Amen.

Jezu, Maryjo, Józefie – oświecajcie nas, pomagajcie nam, ratujcie nas. Amen.

WPROWADZENIE:
To Bóg Ojciec wychodzi z inicjatywą. W Bogu rodzi się zamysł, plan. Bóg sam przygotowuje ratunek dla swoich dzieci i zapewnia wszystko, aby Jego plan mógł się wypełnić. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że Bóg działa: Zamysłem czystej dobroci.
Boży plan wypływa z czystej dobroci Ojca, który kocha swoje dzieci.
Zwiastowanie ukazuje nam prawdę, że Bóg postanowił zrealizować swój plan przez Maryję.
Tę drogę wybrał Bóg. Chcemy na nią wejść i postawić pierwszy krok.
Droga Maryi to droga pokory. Droga uniżenia. To droga, po której zstępuje do nas Bóg, aby nas ocalić.

Uniżając się – robimy miejsce dla łaski Bożej.
Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje (1P 5,5).
Do szukania pokory zachęca nas także słowo z Księgi Sofoniasza: Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego (So 2,3).

Pierwszym krokiem na tej duchowej drodze jest uniżenie. To postawa, której uczy nas życie i świadectwo ojca Wenantego. Zróbmy ten pierwszy krok razem z naszym niebieskim Orędownikiem.

Rozważania z ojcem Wenantym Katarzyńcem:

PRZYKŁ AD POKORY
„Pan Jezus – mówił ojciec Wenanty w jednej z konferencji do swoich nowicjuszy – dał nam przykład ubóstwawedług słów św. Pawła: Dla was stał się ubogim, będąc bogatym, abyście ubóstwem jego wy bogatymi byli. Matka Najświętsza naśladuje ten wzór, rozdaje wszystko ubogim,
jak na przykład dary Trzech Króli, gdyż przy ofiarowaniu nie mogła już ofiarować – jak zamożniejsi – baranków, lecz – jak ubodzy – parę gołąbków. Z miłości ku ubóstwu zaślubiła św. Józefa, bo własną pracą chciała zarobić na utrzymanie. Jak mówią pisarze kościelni, po śmierci swej zostawiła tylko dwie ubogie suknie. Miłujmy ubóstwo jak Maryja, a będziemy mogli powtórzyć za św. Franciszkiem Serafickim: Bóg mój i wszystko”.

We wrześniu 1904 roku rodzice wysłali Józefa Katarzyńca do Lwowa, aby uczęszczał do seminarium nauczycielskiego. Było to dla nich zaszczytem, że choć tak bardzo ubodzy, odważyli się chłopca wysłać „do szkół” – jak mówiono na wsi. Jednak dla samego Józka nauka nie była jakimś zaszczytem, ale ustawiczną codzienną troską. Zamieszkał w internacie i uczęszczał do pobliskiego seminarium nauczycielskiego. Miał zapewnione mieszkanie i utrzymanie. Utrzymanie jednak kosztowało dość drogo i nie mógł się spodziewać, aby zasoby rodziców wystarczyły na pokrycie wszystkich kosztów choćby za sam internat, nie mówiąc o ubraniu czy innym wyposażeniu. Ograniczył więc do
minimum swoje osobiste wydatki i starał się usamodzielnić, zdobywając drobne fi nanse poprzez płatne korepetycje, których udzielał swoim kolegom. Zaczął się uczyć ubóstwa i cieszył się tym, co posiadał w danej chwili. „Chleba mi nie przysyłajcie – pisał w liście do rodziców – bo ten, który przywiózł mi wujcio, mam jeszcze kawałek”. O wszystkim myślał spokojnie, rzeczowo, bez pretensji, nie kryjąc się ze
swoją biedą, ale też specjalnie się nią nie afiszując. I takim pozostał do końca swoich dni. Bóg, którym żył, w zupełności mu wystarczał, a trudności życia jeszcze bardziej kierowały go w stronę służby Jemu. Stał się też krzewicielem modlitwy różańcowej wśród studentów seminarium nauczycielskiego. Założył Różę Różańcową, której sam był zelatorem, aby w ten sposób piętnastu studentów
razem – z których każdy odmawiał jeden dziesiątek różańca – mogło codziennie odmówić cały różaniec.

„Maryja jest mistrzynią doskonałości – pisał ojciec Wenanty – trudno nam być doskonałymi, jak ojciec Niebieski, bo On trzykroć święty. Trudno naśladować Pana Jezusa, gdyż to Bóg-Człowiek. Mamy jednak wierną kopię cnót Chrystusowych w Maryi, która jest zupełnie
podobna do nas, z wyjątkiem ułomności. Ją więc naśladować powinniśmy. W tym celu wpatruj się w Jej cnoty, które są drabiną wiodąca do nieba”. /Z czytanek o ojcu Wenantym autorstwa o. Edwarda Staniukiewicza OFMConv/

WEZWANIE DNIA:
Spróbuj dzisiaj – na początku naszych rekolekcji – wejść sercem w postawę uniżenia, którą przez całe swoje życie
praktykował ojciec Wenanty. Może Ci w tym pomóc przyjęcie uniżonej postawy. Może to być schylenie głowy,
przyklęknięcie lub położenie się krzyżem. Najważniejsze jednak, aby uczynić to sercem.
Wypowiedz trzykrotnie modlitwę Anioła z Fatimy: O Boże mój! Wierzę w Ciebie! Uwielbiam Ciebie!
Ufam Tobie i miłuję Ciebie!
Proszę, abyś przebaczył tym, którzy w Ciebie nie wierzą, którzy Ciebie nie uwielbiają, którzy Tobie nie ufają i którzy Ciebie nie miłują.

ŚWIATŁO SŁOWA:
Wielbi dusza moja Pana
i raduje się duch mój w Bogu,
Zbawicielu moim,
Bo WEJRZAŁ NA UNIŻENIE swojej Służebnicy.

MAŁY WIECZERNIK MODLITWY:
Anioł przyszedł do Maryi, kiedy trwała ona w uniżeniu na modlitwie.
Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy.
Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce.
Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej
obecności. Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych
rekolekcji.

Na koniec: ZABIERZ SŁOWO!

Wybierz z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu
nieustannie aż do następnej medytacji. Czyń tak jak Maryja, która zachowywała te sprawy
w swoim sercu i rozważała je.

DZIĘKCZYNIENIE:
Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę:
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen.

ŚWIADECTWO Z REKOLEKCJI ODDANIE33:
Zacząć wszystko od nowa…
Szczęść Boże!

Mam na imię Basia. Staję dziś w prawdzie i pokorze przed sobą, przed wami, ale przede wszystkim przed Bogiem. Urodziłam się w trudnej rodzinie. Pełnej gniewu, alkoholu, przemocy i różnych okropnych rzeczy, na które musiała patrzeć mała dziewczynka, którą wtedy byłam.
Najsmutniejsze w tym jest to, że ta przemoc była ze strony mojej mamy. Dziś nie mam żalu do moich rodziców, wybaczyłam mojej mamie. Kochała mnie, jak umiała, sama mając poranione serce. Chciałam żyć inaczej, lepiej, niestety nie udało mi się… W wieku 23 lat wyszłam za mąż, urodziłam syna. Miałam rodzinę, dobrego męża, który dał mi dom pełen miłości, zrozumienia, spokoju, a ja nie potrafi łam tego docenić…
W ciągu 22 lat naszego małżeństwa zdradziłam tego cudownego i dobrego człowieka trzy razy… W końcu zostawiłam go dla innego mężczyzny, rozbijając swoją i jego rodzinę. Osiągnęłam dno dna… Zrozumiałam, co straciłam, mąż przyjął mnie, choć na to nie zasłużyłam. Dziś jestem pewna, że to Bóg mi go zesłał, jak Anioła Stróża. Wiedziałam, że muszę zrobić coś ze swoim życiem. Usłyszałam
o rekolekcjach prowadzących do oddania życia Maryi. Poczułam, że chcę Ją poznać i z Nią zacząć wszystko od nowa. Kilka dni temu kupiłam różaniec i choć mieści się w kieszeni, jest większy od wszystkich problemów świata. Choć jest połączony cienkim drucikiem, jest silniejszy od
najgrubszych łańcuchów. Maryjo, bądź ze mną!
Basia

Dodatek: CUDA OJCA WENANTEGO

Ojcze Wenanty, dziękuję i proszę!
Kiedy moja siostra dowiedziała się, że jej ciąża jest zagrożona, zaczęliśmy wspólną rodzinną Nowennę Pompejańską w intencji dzieciątka. To był maj. W czerwcu udałam się z rodziną na urlop do Rzeszowa. Spoglądając na mapę i rozglądając się za ciekawym miejscem na jednodniową
wycieczkę, zauważyłam, że całkiem niedaleko jest Kalwaria Pacławska. Przy grobie ojca Wenantego prosiłam o zdrowie dla maluszka. Siostra od pewnego czasu miała niepokojące krwawienie. Po południu napisałam do siostry wiadomość, że modliliśmy się w jej intencji oraz
w intencji dzidziusia przy grobie ojca Wenantego. Siostra odpisała: „Nie uwierzysz. Właśnie ustało krwawienie”.

Od tego momentu wszystko się uspokoiło i dzidziuś rozwijał się prawidłowo. Dziś Franio ma ponad 2 latka i jest
cudownym chłopcem. Od 3 miesięcy bardzo aktywnie szukam pracy. Niestety nieskutecznie. Od połowy stycznia modlę się nowenną do ojca Wenantego. W tym tygodniu do nowenny w mojej intencji dołączył mój mąż, siostra oraz przyjaciółka. Dziś przeczytałam piękne świadectwo kobiety, która dziękując ojcu Wenantemu, napisała, że ma kolejną bardzo ważną intencję dla niego. Jednak zanim zacznie odmawiać następną nowennę, czuje, że powinna złożyć świadectwo otrzymania wyproszonych już łask za jego wstawiennictwem. Czytając jej słowa, poczułam, że ojciec Wenanty w ten sposób upomina się o „zaległe” świadectwo łask otrzymanych przed dwoma laty.
Ojcze Wenanty, dziękuję i proszę!
Ewelina

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego ojca Wenantego Katarzyńca

Boże w Trójcy Jedyny, bądź uwielbiony za wszelkie dobra, którymi napełniłeś sługę Twego Wenantego. On, przez życie według rad ewangelicznych i gorliwą posługę kapłańską w Kościele, stał się przykładem dla Twoich wiernych. Wynieś, Panie, tego sługę Twego na ołtarze,
abyśmy lepiej mogli Tobie służyć, mnie zaś udziel łaski, o którą pokornie proszę za jego wstawiennictwem. Przez
Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Treść rekolekcji pochodzi z książki „Oddanie 33 z ojcem Wenantym Katarzyńcem”. Radio Niepokalanów, patron medialnych tych rekolekcji, publikuje je za zgodą Wydawcy – Wydawnicta Bratni Zew.

 

 

Napisane przez: ryszardk