RECENZJA: Czuła Ja. O seksualności, emocjach i łagodności dla siebie

Piękno nie rodzi się przed lustrem. Nie zaczyna się od idealnie ułożonych włosów ani od perfekcyjnie dobranej stylizacji. Prawdziwe piękno rodzi się w sercu — z troski o siebie, z czułości wobec własnych emocji, z odwagi mierzenia się z tym, co trudne, i z decyzji, by nie stać w miejscu. Właśnie taką drogę proponuje s. Małgorzata Lekan w książce „Czuła Ja. O seksualności, emocjach i łagodności dla siebie”.

To nie jest poradnik, który daje szybkie recepty. To raczej zaproszenie do podróży przez różne krainy kobiecego życia wewnętrznego. Autorka z niezwykłą delikatnością i jednocześnie odwagą podejmuje temat seksualności — bez zawstydzania, bez moralizowania, za to z dużą uważnością na godność i integralność kobiety. Pokazuje, że dojrzała seksualność nie jest dodatkiem do życia, ale jego ważną częścią, równie dobrą jak inne – bo stworzoną i podarowaną przez Boga.

Kolejną przestrzenią, w którą wprowadza nas s. Małgorzata, są relacje — szczególnie kobiece przyjaźnie. Te, o których marzy niemal każda z nas: głębokie, wspierające, oparte na szczerości i bezpieczeństwie. A jednocześnie tak trudne do znalezienia i jeszcze trudniejsze do utrzymania. Autorka przypomina, że wartościowe więzi nie rodzą się z przypadku, ale z dojrzałości, pracy nad sobą i gotowości do dawania, nie tylko oczekiwania. Uświadamia nam także, że relacje to inwestycja. Warto juz teraz poświęcić im czas.

Mocnym wątkiem książki jest temat lęku i podejmowania decyzji. Kobiety często noszą w sobie obawy, które skutecznie zatrzymują je w miejscu — przed zmianą pracy, wejściem w relację, zakończeniem tej, która nie służy, przed wypowiedzeniem własnego zdania. Tymczasem, jak trafnie wybrzmiewa między wierszami, brak decyzji też jest decyzją — i często tą najbardziej kosztowną. Autorka zachęca, by oswajać lęk, przyglądać się mu i nie pozwalać, by to on sterował łodzią naszego życia.

„Czuła Ja” to książka o relacjach — ale zaczynających się od relacji z samą sobą. Bo to, co wnosimy do więzi z innymi, staje się wspólnym kapitałem. Jeśli wnosimy nieprzepracowane zranienia, lęk i brak poczucia wartości — relacja będzie musiała to dźwigać. Jeśli jednak inwestujemy w swój rozwój, uczymy się czułości wobec siebie i budujemy życie na solidnych fundamentach — tworzymy przestrzeń, którą łatwiej budować niż później mozolnie naprawiać.

To mądra, ciepła i bardzo potrzebna książka. Idealna na Dzień Kobiet — nie jako kolejny prezent „na chwilę”, ale jako zaproszenie do głębokiego spotkania z samą sobą. Bo najpiękniejszy bukiet, jaki możemy sobie podarować, to rozwój, świadomość i łagodność wobec własnego serca.

Polecam, Paulina Wysocka

#RecenzjaDobrejBiblioteczki
#RecenzjaRadiaNiepokalanów