NOWOŚĆ: Historia Stanów Zjednoczonych z dziejami ewangelizacji
U początków europejskiej obecności w Ameryce Północnej ważne miejsce zajmowała nie tylko religia, ale również działalność misjonarzy, którzy nierzadko przypłacali swoją posługę życiem. W najnowszej książce wydanej nakładem wydawnictwa Biały Kruk pt. „Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki” prof. Wojciech Roszkowski przypomina mniej znane karty tej historii. Publikujemy fragment poświęcony pierwszym misjom katolickim i świadectwu wiary na ziemiach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.
„Odkrycie Ameryki Północnej miało między innymi cel religijny. Kolumb od początku zastanawiał się, jak nawrócić Indian na katolicyzm. Gwałty i nadużywanie krzyża do celów politycznych, które nastąpiły wkrótce, jak również wystąpienia hiszpańskich księży i zakonników, którzy, tak jak o. Antonio de Montesinos lub o. Bartolomé de las Casas, bronili praw Indian, skłoniły w 1537 roku papieża Pawła III do napisania bulli Sublimis Deus, w której stwierdził: „Indianie oraz wszyscy inni ludzie, jacy mogą być w przyszłości odkryci przez chrześcijan, nie mogą być pozbawiani wolności i własności, nawet jeśli pozostają poza wiarą w Chrystusa (…). Wszystko, co jest z tym prawem sprzeczne, będzie nieważne”. Od początku też księża katoliccy ginęli z rąk Indian. Pierwszym męczennikiem chrześcijańskim na terenie dzisiejszych Stanów Zjednoczonych był franciszkanin o. Juan de Padilla, który zginął na równinie Kansas w 1542 roku z rąk Indian Wichita. W 1950 roku organizacja Rycerze Kolumba wzniosła na pamiątkę jego śmierci krzyż między miejscowościami Lyons i Chase w stanie Kansas.
W ślad za flotą i kupcami do Nowej Francji podążali też francuscy misjonarze, głównie jezuici. O. Jean de Brébeuf prawie trzy lata mieszkał wśród Huronów, by poznać ich język i zwyczaje. Możliwości chrystianizacji tego plemienia uznał na nikłe. Cały czas miał wrażenie „rzucania pereł przed wieprze”. Mimo to kontynuował swoją misję przez dwanaście lat, aż wpadł w ręce Irokezów, którzy zamęczyli go w potworny sposób nad Georgian Bay w 1649 roku. Trzy lata wcześniej ci sami Irokezi wzięli na męki i doprowadzili do śmierci o. Isaaca Jogues koło Auriesville w stanie Nowy Jork, a w marcu 1649 roku nad Georgian Bay zgładzili także o. Gabriela Lalemant. Przyczyną tych kaźni była zresztą prawdopodobnie nienawiść Irokezów bardziej do Huronów i ich przyjaciół niż do chrześcijaństwa. W 1675 roku nad jeziorem Michigan, w miejscu, gdzie wpada doń rzeka nosząca dziś jego imię, zginął o. Jacques Marquette. Na terenach eksplorowanych przez Hiszpanów na południu i przez Francuzów od północy katolicyzm był główną formą chrześcijaństwa przez ponad sto lat”.
Prof. Wojciech Roszkowski „Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki”, wyd. Biały Kruk

