Nabożeństwo 15. czwartków ku czci św. Rity. Rozważanie na DZIESIĄTY CZWARTEK

Nabożeństwo piętnastu czwartków ku czci św. Rity to wyjątkowy cykl rozważań, krótkich modlitw i konkretnych uczynków, które warto wprowadzić w życie. Dzięki praktykowaniu tego nabożeństwa można zyskać odpust i ofiarować go za siebie lub osobę zmarłą. Można także wyprosić potrzebne łaski i rozwiązanie najtrudniejszych spraw. Nabożeństwo do powstało dla uczczenia 15 lat, w czasie których św. Rita naznaczona była stygmatem ciernia z cierniowej korony Chrystusa na czole.

Nabożeństwo to może mieć różne formy i znaleźć można różne książeczki i rozważania. My zapraszamy Was do skorzystania z rozważań przygotowanych przez Siostry Augustianki, do których należała też św. Rita.

Zachęcamy także, aby w czasie odprawiania nabożeństwa 15. czwartków:
1. Przeczytać życiorys św. Rity
2. Wybrać jedną intencję, w której ofiarujemy to nabożeństwo
3. Przystąpić do spowiedzi
4. Można ofiarować od siebie dodatkową modlitwę, wyrzeczenie lub postanowienie


ROZWAŻANIE NA DZIESIĄTY CZWARTEK: Nadzieja w cierpieniu

„A cierpliwość niech wasze dzieło prowadzi do doskonałości, abyście byli doskonali i bez skazy, nie mający żadnych braków” (Jk 1,4).

Nadzieja często prowadzi przez cierpienie. Nie jest tylko oczekiwaniem na lepsze dni, ale zdolnością do przyjęcia bólu z ufnością, że Bóg nigdy nie zostawia człowieka samego. Czasem nadzieja oznacza zgodę na krzyż, który nas przygniata – ale niesiony z Chrystusem, staje się drogą do świętości.

Święta Rita przez całe życie rozważała Mękę Chrystusa. W Jego ranach widziała największą miłość, w Jego krzyżu odnajdywała sens swojego cierpienia. Pragnęła jeszcze głębiej zjednoczyć się z Ukrzyżowanym, wejść w Jego ból, w Jego samotność, w Jego oddanie Ojcu. W Wielki Piątek jej modlitwa została wysłuchana. Gdy klęczała przed krzyżem, wpatrzona w cierniową koronę Pana, poczuła nagłe przeszycie bólu. Jeden z cierni, jakby oderwany z głowy Chrystusa, wbił się w jej czoło, zostawiając ranę, która miała pozostać na całe życie. Nie była to zwykła rana – zaczęła ropieć, wydzielać nieznośny zapach, który stał się dla innych trudny do zniesienia.

Ta, która przez lata szukała wspólnoty, została ponownie skazana na samotność. Siostry nie mogły znieść jej obecności, bo smród rany rozchodził się po całym klasztorze. Rita została zamknięta w celi, oddzielona od innych, ale nie od Boga. Nie buntowała się, nie skarżyła, nie prosiła o ulgę. Wiedziała, że to dar – tajemniczy, bolesny, trudny, ale dar, który czynił ją podobną do Chrystusa. Jej nadzieja nie została zgaszona. W ciszy swojej celi wciąż trwała na modlitwie, wciąż kochała, wciąż ufała. Wiedziała, że Bóg, który dopuścił ten ból, jest także Tym, który jest jej najbliższy.

A my? Jak reagujemy na cierpienie, które nas spotyka? Czy potrafimy przyjąć je z ufnością, czy też szukamy jedynie ucieczki? Czy wierzymy, że nawet w największej samotności Bóg jest przy nas?

Święta Rito, naucz nas przyjmować trudności z nadzieją. Pomóż nam wierzyć, że każde cierpienie, jeśli jest oddane Bogu, staje się drogą do Jego serca.

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Święta Rito, naucz nas kochać.


1. Rozważanie na PIERWSZY CZWARTEK
2. Rozważanie na DRUGI CZWARTEK
3. Rozważanie na TRZECI CZWARTEK
4. Rozważanie na CZWARTY CZWARTEK
5. Rozważanie na PIĄTY CZWARTEK
6. Rozważanie na SZÓSTY CZWARTEK