#FranciszkańskieZamyślenie [2]: Ewangelia głoszona życiem
W świecie pełnym słów coraz mniej potrzeba kolejnych przemówień. Coraz mniej ludzi przekonują długie wyjaśnienia, cytaty i dyskusje. Za to coraz więcej znaczy jedno: autentyczność.
Można znać na pamięć fragmenty Pisma. Można umieć odpowiedzieć na każde pytanie. Można prowadzić długie rozmowy o wierze. A jednocześnie minąć człowieka w potrzebie i nie zatrzymać się ani na chwilę.
Ewangelia nie zaczyna się od mówienia. Ona zaczyna się od życia.
Jezus nie przyszedł tylko po to, by wygłosić kazanie. On dotykał trędowatych. Siadał przy jednym stole z tymi, których inni skreślili. Przebaczał. Podnosił. Słuchał. Zanim cokolwiek powiedział – kochał.
I może właśnie to jest klucz.
Najpiękniejszym głoszeniem Ewangelii jest…
Cierpliwość wobec kogoś, kto nas rani.
Uczciwość wtedy, gdy nikt nie patrzy.
Wierność wartościom, nawet gdy to się „nie opłaca”.
Spokój w świecie pełnym krzyku.
Dobro w miejscu, gdzie łatwiej odpowiedzieć złem.
Ludzie nie czytają naszych deklaracji. Czytają nasze czyny.
Widzą, jak traktujemy kelnera.
Słyszą, jak mówimy o kimś za plecami.
Czują, czy nasze „kocham bliźniego” kończy się na teorii.
Można mówić o miłości, a być opryskliwym.
Można cytować przypowieści, a nie umieć przebaczyć.
Można zachęcać innych do wiary, a samemu żyć tak, jakby Bóg był dodatkiem, a nie fundamentem.
A przecież najprostsze świadectwo jest najmocniejsze.
Kiedy ktoś widzi w nas pokój – mimo trudności.
Kiedy doświadcza bezinteresownej pomocy.
Kiedy spotyka łagodność tam, gdzie spodziewał się osądu.
Wtedy zaczyna pytać: „Skąd to w Tobie?”
I wtedy dopiero słowa mają sens.
Ewangelia głoszona życiem nie krzyczy. Ona przyciąga. Jest cicha, ale wyraźna. Nie narzuca się, ale inspiruje. Nie potępia, ale daje nadzieję.
Może więc mniej debat, a więcej cierpliwości.
Mniej udowadniania racji, a więcej słuchania.
Mniej deklaracji, a więcej miłości w praktyce.
Bo świat nie potrzebuje kolejnych argumentów.
Potrzebuje ludzi, w których widać światło.
A to światło najlepiej widać nie w słowach,
ale w codziennym życiu.
Dlatego, jak mówił św. Franciszek z Asyżu:
GŁOŚMY KAZANIA SPOSOBEM ŻYCIA.
Paulina Wysocka
Fot: Obraz pędzla Jusepe de Ribera/Wikimedia Commons
ZOBACZ TEZ:
#FranciszkańskieZamyślenie: „Póki mamy czas, czyńmy dobrze!” Franciszkańska lawina dobra

