#FranciszkańskieZamyślenie [20]: O pracy, która jest drogą do nieba

Ci bracia, którym Pan dał łaskę, że mogą pracować, niech pracują wiernie i pobożnie, tak, żeby uniknąwszy lenistwa, nieprzyjaciela duszy, nie gasili ducha świętej modlitwy i pobożności, któremu powinny służyć wszystkie sprawy doczesne – św. Franciszek, Reguła zatwierdzona, Rozdział 5.

Wielu osobom duchowość kojarzy się przede wszystkim z modlitwą, ciszą, adoracją czy lekturą Pisma Świętego. Tymczasem św. Franciszek z Asyżu przypomina nam dziś, że drogą do Boga jest także uczciwa, sumienna i gorliwa praca.

Franciszek nie przeciwstawia pracy modlitwie. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że wszystkie sprawy doczesne powinny służyć duchowi modlitwy i pobożności. Nasze codzienne obowiązki nie są przeszkodą na drodze do świętości. Są jej częścią.

Łatwo myśleć, że będziemy bliżej Boga, gdy zmienimy pracę, gdy trafimy na lepszego przełożonego, gdy znajdziemy zajęcie bardziej zgodne z naszymi zainteresowaniami. Tymczasem święci uczą czegoś innego. Najkrótsza droga do świętości prowadzi przez wierne wypełnianie obowiązków, które Bóg postawił dziś przed nami. Wielka świętość polega na codziennym wykonywaniu drobnych obowiązków – pisze św. Josemaría Escrivá.

Czy lubimy swoją pracę, czy wykonujemy ją z konieczności? Czy pracujemy w wymarzonym zawodzie, czy może robimy coś, czego nigdy nie planowaliśmy? To nie są najważniejsze pytania, które powinniśmy sobie stawiać. Ważniejsze brzmi: czy wykonuję swoje obowiązki – te, które mam dziś – najlepiej, jak potrafię? Czy rozwijam otrzymane talenty? Czy pracuję uczciwie, dokładnie i odpowiedzialnie? Czy traktują moją pracę (tę zawodową, ale i codzienne domowe obwiązki) – jak drogę do uświęcenia?

Bo praca to nie tylko zawód. To również wszystkie zwyczajne obowiązki dnia codziennego: przygotowanie posiłku, posprzątanie mieszkania, opieka nad dziećmi, pomoc bliskim, nauka, troska o rodzinę i wiele, wiele innych. Każde z tych zajęć może stać się modlitwą, jeśli wykonujemy je z miłością i odpowiedzialnością. Każde z nich może przybliżyć nas do nieba, jeśli włożymy w nie swoje serce i dobre intencje.

Czy to łatwe? Nie. Co więcej, świat będzie nas przekonywał, że jeśli nie podobają nam się nasze obowiązki, to powinniśmy je zmienić. Wszak chodzi o to, byśmy byli zadowoleni i spełnieni. Ale czy naprawdę o to chodzi człowiekowi, którego celem jest niebo?

Jakakolwiek przypadnie ci rola, graj ją jak możesz najlepiej i nie psuj całości przez to, że przyjdzie ci fantazja przytoczyć jakieś wspaniałe wiersze z innej sztuki, może wdzięczniejszej – podkreślał św. Tomasz More, zwracając uwagę, że nasze życie to właśnie to miejsce, w którym chce nas mieć Pan.

Gdy przychodzisz do pracy i naprawdę Ci się nie chce… cóż, pamiętaj, że nie jesteś tu dla pracodawcy, współpracowników czy opinii innych ludzi. Pomyśl, że robisz to dla Boga. Jemu poświęcaj swoją codzienność. Jemu oddaj godziny spędzone przy biurku, w warsztacie, w szkole, w szpitalu, w sklepie czy we własnym domu.

Św. Franciszek mocno przestrzega przed lenistwem. Nazywa je wręcz „nieprzyjacielem duszy”. Lenistwo rzadko zatrzymuje się na jednej dziedzinie życia. Kiedy pozwolimy mu zakorzenić się w pracy, szybko przenika do modlitwy, relacji z ludźmi, rozwoju osobistego i troski o własne sumienie. Człowiek, który przyzwyczaja się do odkładania obowiązków, stopniowo zaczyna odkładać także sprawy Boże.

Lenistwo odbiera radość działania, osłabia charakter i sprawia, że marnujemy dary otrzymane od Boga. Tymczasem gorliwa praca kształtuje w nas wytrwałość, cierpliwość, pokorę i odpowiedzialność. Uczy kochać nie tylko wielkimi słowami, ale konkretnymi czynami.

Świętość zazwyczaj nie rodzi się Z wielkich wydarzeń. Rodzi się wtedy, gdy po raz kolejny sumiennie wykonujemy swoje obowiązki. Gdy pracujemy uczciwie, choć nikt nas nie kontroluje. Gdy nie szukamy dróg na skróty. Gdy ofiarujemy Bogu to, co zwyczajne i pozornie małe.

Może właśnie dziś Pan zaprasza nas nie do czynienia rzeczy niezwykłych, ale do wierniejszego wykonywania tych zwyczajnych. Bo droga do nieba często prowadzi przez biurko, kuchnię, warsztat, szkolną ławkę czy codzienne obowiązki, które wykonujemy z miłości do Boga.

Można być świętym z pastorałem w ręku, ale tak samo dobrze można nim zostać, mając w ręku miotłę – mawiał św. Jan XXIII.

I pamiętaj: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16,10).

Paulina Wysocka

ZOBACZ TEŻ:
1. #FranciszkańskieZamyślenie [1]: „Póki mamy czas, czyńmy dobrze!” Franciszkańska lawina dobra
2. #FranciszkańskieZamyślenie [2]: Ewangelia głoszona życiem
3. #FranciszkańskieZamyślenie [3]: Franciszkańskie ubóstwo dla każdego
4. #FranciszkańskieZamyślenie [4]: Być narzędziem pokoju
5. #FranciszkańskieZamyślenie [5]: O franciszkańskim poczuciu wartości
6. #FranciszkańskieZamyślenie [6]: Dobro, które nie szuka oklasków
7. #FranciszkańskieZamyślenie [7]: Nie mam nic, dlatego mam wszystko
8. #FranciszkańskieZamyślenie [8]: Mniej narzekania, więcej życzliwości
9. #FranciszkańskieZamyślenie [9]: Dwie łaski zmieniające życie
10. #FranciszkańskieZamyślenie [10]: Franciszku, dlaczego za Tobą? O pokorze, która zmienia wszystko
11. #FranciszkańskieZamyślenie [11]: Franciszkańska prostota (głupota?)
12. #FranciszkańskieZamyślenie [12]: O oswajaniu wilków
13. #FranciszkańskieZamyślenie [13]: Tajemnica szczęścia, czyli traktat o radości doskonałej
14. #FranciszkańskieZamyślenie [14]: Pokój i dobro!
15. #FranciszkańskieZamyślenie [15]: „Franciszku, odbuduj mój Kościół”
16. #FranciszkańskieZamyślenie [16]: Kazanie bez słów
17. #FranciszkańskieZamyślenie [17]: Spotkanie z trędowatym
18. #FranciszkańskieZamyślenie [18]: Komu lepiej służyć, Panu czy słudze?
19. #FranciszkańskieZamyślenie [19]: O budowaniu mostów